piątek, 3 listopada 2017

Holland photodiary


Hej! To była chyba moja najdłuższa przerwa w blogowaniu ale nie będę się nad tym jakoś bardzo rozwodzić bo i nie ma nad czym. Trochę się u mnie przez ten czas działo, także po kolei. Pod koniec czerwca wyjechałam do pracy do Holandii. Praktycznie do ostatniej chwili nic nie było pewne ale bardzo cieszę się, że wszystko jednak się udało. Spędziłam tam równo 10 tygodni, praca była w porządku, weekendy wolne także mogliśmy połączyć pracę z wakacjami, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nie wyobrażałam sobie mieszkać 30 km od Amsterdamu i go nie odwiedzić. Do tej pory podziwiałam go na zdjęciach, aż w końcu sama miałam okazję przekonać się, jak piękne i klimatyczne jest to miejce. Oczywiście nie zobaczyłam wszystkiego co bym chciała ale jest to dobry powód, żeby tam jeszcze wrócić. :) Ze znajomymi byliśmy również w parku rozrywki Walibi, nad jeziorem, w holenderskim klubie, był wypad nocny do Amsterdamu, jak i w dzień na zakupy, do cudownego miasteczka obok ale i nasze weekendowe imprezki w domu również były super haha. Z mieszkaniem trafiliśmy naprawdę bardzo dobrze, bo w 9 osób byliśmy w typowo holenderskim domku, gdzie przez okno mogliśmy podziwiać pola, kwiaty, wodę i owce haha. Czas leciał bardzo szybko i nim się obejrzeliśmy, trzeba było wracać. Szczerze mówiąc myślimy czy by nie wrócić tam za rok ale czas pokaże jak to będzie. Ten wyjazd dużo zmienił, pozwolił przemyśleć kilka spraw, odciąć się i dzięki niemu poznałam cudownych ludzi, co jest chyba najważniejsze. Cieszy mnie również fakt, że mogłam choć trochę podszkolić język angielski i sprawdzić się. Było trochę spraw do załatwienia w banku, na żywo czy to przez telefon ale też mogłam wykorzystać znajomość angielskiego do zadań specjalnych w pracy haha. :D Już niedługo post z Barcelony, gdzie wybrałam się we wrześniu z przyjaciółką i kuzynką. Do następnego! :*









































xoxo WW

niedziela, 11 czerwca 2017

Stylizacja na dwa sposoby


Hej wszystkim! Przechodzę teraz ciężki okres w życiu - sesję, haha. I pomyśleć, że prawdopodobnie będzie mnie to czekać co pół roku... (jeśli oczywiście uda mi się zaliczyć ten 1 rok) Gorsze niż matura? Upewnię się kiedy ten koszmar się skończy, czyli 23 czerwca ale pokuszę się o stwierdzenie, że tak, bo chociaż zdobyłam już wszystkie zaliczenia i zdawać by się mogło, że najgorsze za mną to przecież czekają mnie jeszcze egzaminy, a ja już mam dość. A co po sesji? Zasłużony odpoczynek? Ależ nie! Praca! Dorosłe życie jest takie ciężkie, haha. Noo ale mam nadzieję, że we wrześniu pojadę tam, gdzie bym chciała. :) A Wy jak tam? Odliczacie dni do wakacji, przeżywacie najdłuższe wakacje w życiu, czy jesteście jak ja w trakcie sesji?












ph. mamusia :* 

ramoneska - stradivarius
jeansowa kurtka - mamy z lat 90.  
bieliźniana bluzka - pull&bear
spodnie - stradivarius
buty - deezee
torebka - stradivarius
choker - pull&bear
zegarek -  cluse
pasek - pull&bear

Do następnego! 
xoxo WW

czwartek, 6 kwietnia 2017

Różowa plisowana spódnica


Hej wszystkim! W końcu mamy wiosnę! To znaczy tak jakby... Raz jest, raz jej nie ma, jakby nie mogła się zdecydować czy już przyjść, czy może jednak jeszcze trochę się z nami podroczyć. Dlatego też zdjęcia wydają się bardziej jesienne niż wiosenne. Jeśli chodzi o moją spódnicę z dzisiejszego posta to podoba mi się zarówno w wersji eleganckiej jak i sportowej, np. z białymi tramkami i taki zestaw też zamierzam zrobić. :D

Jednym z moich ważniejszych postanowień było czytanie książek. Szczerze nie bardzo mi to wychodzi. Kiedyś je pochłaniałam jak szalona, a teraz jestem sobą wręcz zażenowana haha. Oczywiście nie przeszkadza mi to w kupowaniu coraz to nowych pozycji, głównie w Biedronce. No bo jak nie kupić książki w tak okazyjnej cenie haha? Ale totalnie wciągnęły mnie seriale. To znaczy zawsze byłam maniaczką ale czas na książki znajdowałam. Tak czy inaczej, postanawiam poprawę! Właśnie skończyłam z współlokatorką Singielkę, kilka dni wcześniej Pamiętniki Wampirów i chociaż moje serce krawawi, myślę, że to dobrze, bo w końcu może skupię się na nauce czy książkach. Haha taa jasne... pozostaje przecież jeszcze kilkanaście innych ale z nimi, niestety czy może stety jestem na bieżąco, czego nie lubię, ale mimo wszystko postaram się nie zacząć niczego nowego, chociaż mnie kusi, bo na mojej liście jest ich jeszcze mnóstwo.



Wydaje mi się, że osiągnęłam nowy poziom bycia fit. No bo jak nazwać to, kiedy urywasz się ze studiów, żeby jechać do domu przygotować sobie coś do jedzenia, byleby tylko nie zjeść niczego niezdrowego na uczelni haha?  Czasem wydaje mi się, że myślę tylko o siłowni i jedzeniu. No i aż zgłodniałam ale jest już zbyt późna pora i nie mogę... kurczę. :p Trzeba iść spać ale tego też nie mogę zrobić, bo czeka mnie jutro kolokwium... Achh to ciężkie życie haha. Ostatnio dużo gotuję, szukam przepisów i naprawdę mi się to podoba. :D Może kiedyś coś kulinarnego pojawi się również na blogu? :)








Mama: ,,A teraz pozuj przy drzewie" 
Ja: ,,Dobrze, może być?" 


ph. mamusia :*

bluzka - new yorker 
spódnica - stradivarius
buty - stradivarius
zegarek - oriflame
torebka - stradivarius

Do następnego! 
 xoxo WW